ROZDZIAŁ SIÓDMY

z nikim nie chodziła za rękę. Potem on otworzył jej drzwi, ale zanim zdążył
Chuckie wbił wzrok w swoje kolana. Wciąż wydawał się bardzo zmartwiony. Zgłaszając
Coś kazało jej wracać do sprawy Miguela Sancheza.
- Kolejne tygodnie samotności. Nie będziesz miał przed kim się przechwalać,
sunęła po nich dłonią. Oparła rękę o jego klatkę piersiową i poczuła rytmicz¬
Bethie wreszcie się uśmiechnęła.
- Mówi pani, że jest pani dumna ze swojego ojca, i ja w to wierzę. Ale
traktować, a nawet zacząć się szanować. Tyle że wcześniej czy później trzeba
morderstwa. I nie dlatego, że jestem jego psychologiem i czuję się winny. Chodzi o coś
pamiętają o moim istnieniu. Za bardzo oddany pracy, za mało zainteresowany domem.
w Teksasie zaniepokojeni uczniowie zawiadomili władze na tyle wcześnie, że udaremniono
nie zobaczy.
Takie jest życie.
być pewna, ale wydawało jej się, że na policzkach żółtodzioba błyszczą łzy.

- Krucha.

- Nie potrzebuję kawy. Potrzebuję wyjaśnień.
zajęciach. Wydawało się, że w ogóle nie wychodzi z tej sali. Czasem panna Avalon zostawała
Phil de Beers skinął ponuro głową.

6) brakowało im wsparcia, na przykład, pochodzili z rozbitej rodziny, mieli niewielu

widzieć?
- A tak było?
- Jest bardzo istotne - tłumaczył jej Novak - żeby zachowywała

wściekły na Shepa, ale też czuje się przez niego zastraszony. Zwraca wszystkie negatywne

- Niezwykłe - zauważyła zgryźliwie.
I w końcu zemdleć.
się po Danny'ego.